Tak sobie właśnie pomyślałam. Bo wciąż cicho siedzę podglądam i nic więcej.
No nie, może trochę tu kłamię. Nie nic. Przez ostatnie 2 tygodnie błogiego urlopu oddawałam się wdychaniu paryskich spalin i sandomierskim widokom oraz ich książkowej zbrodni (Zygmunt Miłoszewski "Ziarno prawdy") - a przez czas , kiedy mnie tu nie było wciąż gotowałam i tłukłam piórkiem w blat mojego tabletu. Nie był to stracony czas, ale już naprawdę pora popłynąć z prądem weny i zrealizować kilka od dawna zamierzonych projektów. To jednak dopiero od 1.10. bo dziś jeszcze jest czas się lenić i chuchać na szczęście - może jakiś słoń się trafi...
Piegowaty słoń na ten przykład!
papa...
O mnie

- kalina
- ot, jestem! wiecznie rozczochrane, z milionem pomysłów. --Chcesz coś?! Pisz: kalinalpg@interia.pl
29 wrz 2012
12 kwi 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Wszystkie zdjęcia zamieszczone na moim blogu są MOJĄ WŁASNOŚCIĄ, nie można ich kopiować bez mojej zgody. Materiał autorski podlega ochronie prawnej.